Weselne atrakcje – jak uniknąć sztampy?

Autor: Grzegorz  Kornijów

Od pewnego czasu na weselach w całej Polsce widać podobne trendy. Jeśli planujesz ślub i chcesz zapewnić gościom niezapomniany wieczór, postaw na świeże pomysły.

Utarło się, że do domu weselnego para młoda powinna dotrzeć limuzyną. Warto zaskoczyć wszystkich i skorzystać np. z motocykla lub samochodu zabytkowego. Niekoniecznie drogiego – odnowiona Warszawa, londyńska taksówka Austin, a nawet odrestaurowany Trabant na pewno wywołają uśmiechy na twarzach weselników.

Coraz częściej zamiast zespołu oprawę muzyczną zapewnia DJ. Nie tylko ze względu na niższe koszty. Zespoły weselne z repertuarem „biesiadnym” są już passe, ich nowoczesna forma to wodzirej miksujący muzykę prosto z komputera i wokalista. Jeśli akompaniuje im muzyk, najczęściej jest to congista lub saksofonista.

Niezbędnym wydatkiem jest wynajęcie fotografa, czasem również kamerzysty. I tutaj czuć powiew świeżości – cyfryzacja wymusiła na rynku podniesienie jakości oferowanych usług. Dokumentowaniem przebiegu uroczystości i zabawy często zajmują się profesjonalni fotoreporterzy prasowi i operatorzy stacji telewizyjnych. Tutaj nie ma miejsca na pomyłki, ślubu nie można powtórzyć, bo „wyczerpała się bateria”. Dlatego na fotografie na wesele nie warto oszczędzać.

Inną atrakcją na wesele, która dopiero pojawia się w Polsce, jest fotobudka. Automat fotograficzny, niezwykle popularny w USA, wykonuje gościom zdjęcia na zasadzie samowyzwalacza i drukuje je w okamgnieniu. Photobooth to świetny pomysł na urozmaicenie wesela, tym bardziej, że zostaje po nim piękny pamiątkowy album dla młodej pary i setki odbitek, które weselnicy mogą zabrać do domów.

Zmiany zaszły również na stołach. Standardem staje się już „kącik wiejski” i oczywiście czekoladowe fontanny. Ciekawą modą jest zastąpienie ciężkich ciast muffinami – fantazyjnie ozdobionymi babeczkami w amerykańskim stylu. Warto też zadbać o napoje wyskokowe. Nie musi to być morze wódki. Na rynku działa wiele firm oferujących profesjonalne usługi barmańskie, a nawet pokazy flair.

W przypadku imprez plenerowych popularne jest puszczanie chińskich lampionów. To rodzaj latawca, który unosi się dzięki świeczce ogrzewającej powietrze w jego wnętrzu. Przy ładnej pogodzie można liczyć na piękny efekt i niezwykle romantyczne fotografie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
numer seryjny:5337de39-ca34-40bc-842b-76625bef4303

Jak zaoszczędzić przy organizowaniu własnego wesela?

 Autor: annak.

Istnieje wiele kontrowersji wokół kwestii: Czy należy oszczędzać na własnym weselu?

Jedni uważają, że to jedyny tak wyjątkowy i uroczysty dzień w życiu zatem wszystko powinno być idealne, więc nie należy zbytnio przejmować się finansami. A inni? Inni natomiast uważają, że nie ma sensu angażować tak wielkich środków finansowych w organizację wesela a lepiej przeznaczyć je na np. wymarzoną podróż poślubną. Jeszcze inni zmuszeni są do skromnej uroczystości bo nie chcą wchodzić na nową, wspólną drogę życia z kredytem na karku.

Warto odpowiedzieć sobie na pytanie: Co jest dla nas ważne? Na czym nam szczególnie zależy i jakie mamy priorytety. Wtedy podjęcie decyzji będzie prostsze.

Sztuką jest oszczędzać mądrze, tak aby nasza Wielka uroczystość nie straciła na elegancji i uroczystym wydźwięku.

Poniżej przedstawione są propozycje oszczędności, które warto rozważyć:

1. Zorganizowanie ślubu poza sezonem jest oszczędnością rzędu 15%. Firmy, aby ograniczyć negatywne skutki sezonowości w branży stosują liczne promocje w okresie jesienno- zimowym.

2. Zorganizujcie ślub i wesele np. w piątek. Wiele firm na usługi świadczone w ten dzień stosuje  zniżki, gdyż jest to dla nich dodatkowy zarobek.

3. Stosujcie negocjacje. Jeśli nawet nie uda wam się wynegocjować np. zniżki być może usługodawca dożyci nam coś extra.:)

4. Zakup sukni ślubnej. Tutaj oszczędności mogą być znaczne. Koszt sukni ślubnej z salonu to kilka tysięcy. Wydamy znacznie mniej jeśli kupimy sukienkę używaną, zamówimy u sprawdzonej krawcowej lub wypożyczymy. Warto też zorientować się, kiedy organizowane są wyprzedaże przed kolejną zmianą kolekcji.

5. Dekoracja kościoła – warto dogadać się z parami, które biorą ślub w naszym kościele tego samego dnia. W ten sposób koszty dekoracji kościoła można podzielić przynajmniej na pół:).

6. Zakup alkoholi i napojów we własnym zakresie np. w hurtowni. Niekiedy istnieje możliwość negocjacji cenowej lub dogadanie się w sprawie oddania nie wykorzystanych sztuk alkoholu. Trzeba też zapytać się czy lokal, w którym zamówiliśmy przyjęcie weselne nie stosuje tzw. opłaty korkowej. Może okazać się wtedy, że koszt opłaty korkowej wraz z kosztem zakupu alkoholu np. w hurtowni przewyższa cenę zamówienia alkoholu w lokalu.

7. Zaproszenia. Koszt jednej sztuki zaproszenia waha się od ponad 1 zł do 5 zł na allegro. Jeśli nie mamy specjalnych preferencji w tej kwestii to zamówmy te tańsze – bo tak naprawdę  większość  gości nie zwraca na zaproszenia szczególnej uwagi  a rzadko kto przechowuje je na pamiątkę:)

8. Potwierdzenie przybycia. Jeśli upewnimy się jaka będzie dokładna liczba gości wyeliminujemy opłaty za nie wykorzystany talerzyk.

9. Szukajmy firm działających kompleksowo. Jeśli zamawiasz usługi kompleksowo w jednej firmie  prawdopodobnie możesz oczekiwać miłego rabatu.

10. Wybierając usługodawców warto zapytać się czy współpracują z innymi firmami z branży i czy powołując się na nich uzyskamy jakiś dodatkowy rabat.

11. Poproś o poradę specjalistę w sprawie doboru menu na weselne przyjęcie. Wiele jedzenia się marnuje, gdyż goście nie są w stanie wszystkiego zjeść.

12. Proponujemy podanie tortu we wcześniejszych godzinach.  W ten sposób można ograniczyć liczbę serwowanych słodkich poczęstunków bo  po naszym pysznym i słodkich torcie niewielu skusi się na resztę słodkości.  Z doświadczenia wiadomo, że ciast na wesele nie idzie zbyt dużo. Nie  należy więc zbyt dużo go zamawiać aby się nie zmarnowało.

13. Najlepiej jeśli ciasto upiecze nam znajoma lub ktoś z rodziny. Warto też zamiast ustawiać je tradycyjnie po trochę na każdym stole – ustawiać je w tzw. słodkich bufetach, które wyglądają szczególnie atrakcyjnie.

14. Wyznaczmy późniejszą godzinę ceremonii np. na godz.17.00. Jeśli wyznaczymy późniejszą godzinę  rozpoczęcia uroczystości zaoszczędzimy na atrakcjach, które musiałyby wypełnić czas np. od 15- tej oraz na skromniejszym menu. Wiadomo, im dłuższa uroczystość tym o bogatsze  menu weselne należy zadbać.

15. Kosmetyczka, fryzjer, manikiurzystka.  Być może najlepiej czujemy się w makijażu wykonanym własnoręcznie, idealnie same umiemy zadbać o wygląd swoich dłoni a fryzurę może nam wykonać znajoma – fryzjerka. Ważne aby w ten dzień nie eksperymentować.

16. Nie inwestuj zanadto w rzeczy, na które nikt tak naprawdę nie zwróci uwagi czyli: buty panny młodej, wyrafinowaną dekoracje samochodu czy też drogą poduszeczkę na obrączki (być może  kuzynka ma takie zdolności).

17. Obrączki można zamówić u dobrego jubilera. Będą znacznie tańsze a równie piękne i ciekawe jak te markowe.

18. Warto dać szansę początkującym usługodawcą, którzy w zamian za możliwość wykorzystania naszych zdjęć np. do własnego portfolio  lub strony internetowej wykonają usługę w bardzo promocyjnych cenach.

19. Na ceremonię zaślubin wybierzcie mały, urokliwy najlepiej zabytkowy kościółek. W ten sposób nie wydacie dużo na bogatą dekoracje – bo sam w sobie jest piękny a zdjęcia z ceremonii wyjdą niezwykle klimatycznie.

20. Rezygnacja z poprawin. Jeśli nie są konieczne ze względu na dużą liczbę gości przyjezdnych  zrezygnujcie z nich. Jeśli zabawa w dzień ślubu była super Twoi goście muszą się zregenerować i odpocząć w domowym zaciszu.

21. Noclegi dla gości – jeśli to możliwe przenocuj chociażby część  swoich gości u rodziny.

22. Wykorzystaj znajomości. Może któryś ze znajomych ma fajny samochód i zawiezie Was do ślubu lub ma zdolności manualne i wykona dla ciebie bukiet ślubny z zakupionych na kwiatowej giełdzie roślin.

23. Zatrudnienie agenta ślubnego – prawdziwy profesjonalista w tej dziedzinie nie tylko zorganizuje  piękną uroczystość ale także zadba o Twoje finanse. Zna branżę – wie na czym i jak zaoszczędzić z klasą. Dodatkowym atutem jest skorzystanie z jego zniżek u usługodawców. Zatem w ostatecznym rozrachunku ten wydatek może okazać się oszczędnością nie tylko finansów ale tez i stresów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
numer seryjny:5337db4b-af7c-4ce3-8255-75a15bef4303

Polskie tradycje weselne

Autor: Jolanta Valentin

Czy znasz polskie zwyczaje weselne?
Przygotowując się do wesela warto poznać dawne zwyczaje. Często chociaż w zmienionej formie są one nadal obecne w polskich weselach.

Przegląd tradycji rozpoczniemy od miejsc spotkań młodzieży. Ponieważ z uwagi na podział ról  inaczej przebiegało wychowanie chłopców i dziewczynek, młodzież nie miała zbyt wiele możliwości na poznanie się. Spotkania odbywały się podczas prządek, w czasie chłodnych miesięcy. Spotkania te odbywały się w największym domu we wsi. Dziewczyny przynosiły robótki ręczne, przędły wełnę. W czasie tych spotkań śpiewano, tańczono, bajano. Takie spotkania pamiętają jeszcze co poniektórzy nasi dziadkowie.

Innymi okazjami do spotkań młodzieży były: jarmarki, święta, we dworach organizowano kuligi.

To, że w danym domu mieszka dzwieczyna lub chłopak gotowy do żeniaczki obwieszczano innym poprzez:
– malowanie okiennic, płotów i ścian domów na niebiesko,
– wieszanie wieńca – symbolu panieństwa.
Panny na wydaniu dbały o to, by mieć ładny ogródek. Przygotowywały sobie w ten sposób kwiaty do wianka.
W kojarzeniu par pomagała najbliższa rodzina i chrzestni.

Ważna była też rola swatów, ktorzy czynili pierwsze rozeznania w sprawach majątkowych, potem wraz z kawalerem i jego ojcem wyruszali do domu panny. Decydujące zdanie o przyjęciu bądź nie zalotnika miał ojciec panny młodej. Jeżeli ojciec przyjął zaloty młodzieńca, dopiero wówczas zainteresowana mogła wyrazić swoją opinię.

Zaręczyny, zrękowiny zwane też zmówinami początkowo odbywały sie w gronie najbliższej rodziny, z czasem przybrały bogatszą postać.  Do domu panny młodej szedł pochód. Na jego przodzie kawaler, potem rodzice, muzykanci, sąsiedzi, swat ze swatkom. Młody przynosił gorzałkę i chleb. Przed poczęstunkiem, który czekał w domu panny, młodzi maczali chleb w soli i jedli. Przyszły satrosta weselny wiązał ręce młodych szarfą lub chustką. Od około XVI w. wśród szlachty rozpowszechniły się pierścionki. Czasem kawaler musiał wykupić wieniec panny.

Do polskich tradycji weselnych należało też odpowiednie zapraszanie gości. Gości starszych,  ważniejszych zapraszano osobiście. Innych zapraszali wybrani drużbowie. Zapraszaniu towarzyszyli muzycy oraz poczęstunek.

Tradycja dzisiejszego wieczoru kawalerskiego i panieńskiego (zwanego wcześniej rozplecinami, warkoczem) jest długa. Ropleciny odbywały się w noc przed weselem. Do domu panny młodej przybywał orszak ze starostą weselnym, drużbą, swatami, na którego czele był wodzirej z rózgą. Czekające druhny ozdabiały kwiatami warkocz panny młodej.  Jeden z mężczyzn ściągał chustę pod, którą skrywał się bogato przystrojony warkocz i rozplatał go wyjmując ozdoby.

Pan młody żegnał w tym samym czasie swoich przyjaciół, kawalerów. W tym pożegnaniu nie brały udziału kobiety.

Rano pan młody pojawiał się przed domem swojej wybranki. Odkupywał rózgę. Kiedy panna młoda pożegnała się z rodziną wskakiwano na umajony (udekorowany) wóz.

Polska tradycja weselna to huczne, długotrwające wesela. Bez wzgledu na pochodzenie każdy  ojciec chciał godnie wydać córkę za mąż. Do wesela przygotowywano się od miesięcy. Rodzina pana młodego zbierała pieniądze na trunki i muzykantów. Rodzina panny na wystawne przyjęcie. Zabawa na weselu i poprawinach mogła trwać do tygodnia czasu.

Orszak jadący z kościoła zatrzymywany był szlabanem zrobionym z gałęzi, kwiatów, słomy. Za przejazd trzeba było zapłacić gorzałką, słodyczami, drobną kwotą.

Rodzice witali parę młodą chlebem i solą. Młodzi musieli obejść z nim wnętrze domu. Dopiero wtedy mogli wejść do środka goście. Ucztę rozpoczynano od obiadu.

Pannę młodą czekał biały wieniec – obowiązek zatańczenia z każdym gościem. Za co ten ofiarowywał zadatek.

O północy czas był na tradycyjne oczepiny. Pannie młodej ścinano, bądź skracano włosy. Zamiast wianka dostawała czepiec na głowę – symbol zamężnej kobiety. Oczepinom towarzyszyły też zabawy, żarty, przekomarzania.

Po oczepinach następowały przenosiny – wraz z żoną przewożono do domu męża cały jej posag. Teściowa czekała na młodą mężatkę z chlebem. Pan młody wnosił ją przez próg. Czasami też wnoszono ją na skrzyni posagowej, na pierzynie, albo na krześle.

Zwyczaje zostały opisane na podstawie książki: Księga tradycji. Zwyczaje w polskim domu. Wydawnictwo Publicat , Autorki: R. Hryń-Kuśmierek, Z. Śliwa, J. Łagoda, M. Łagoda-Marciniak, A. Gotowiec, E. Aszkiewicz

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
numer seryjny:5337d93f-f750-443c-b555-75945bef4303

Sala weselna, dom przyjęć – wybieramy najlepsze

Autor: Marcin  Rozner

Kiedyś wynajmowaliśmy taki lokal i cała rodzina pomagała w przygotowaniach ślubnych – oczywiście miało to swoje zalety – jedną z nich była integracja gości weselnych jeszcze przed rozpoczęciem przyjęcia. Można by rzec – na weselu byli już tylko „sami swoi”. Dziś owa organizacja trochę się zmieniła – nasi goście przyjeżdżają od razu na salę weselną, gdzie wszystko jest już podane i przygotowane. Nam pozostaje tylko… zapłacić!

I właśnie owe „zapłacić” coraz częściej nabiera nieco innego wymiaru. Proszę sobie bowiem wyobrazić, że paradoksalnie urządzenie przyjęcia w cenie 180 zł za osobę, może być tańsze niż organizacja przyjęcia weselnego za 150 złotych. Jak to możliwe? Otóż gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż w tej wyższej cenie mamy gratis napoje alkoholowe, napoje gazowane, szampana, tort i inne ciasta, to nagle zaczynamy się zastanawiać czy nie lepiej dopłacić? Spotkałem się kiedyś z taką sytuacją gdy Para Młoda zastanawiała się na wyborem sali weselnej na uroczystość i elementem podstawowym było to, co lokal da w tak zwany GRATISIE!?  Gdy Pani zaproponowała szampana na powitanie gości weselnych za darmo, nagle owa Para oznajmiła, że decydują się. Gdyby teraz na 100 osób przeliczyć koszt zakupu 10 szampanów, kupowanych w najniższej cenie to Para „zaoszczędziła” jakieś 150 złotych. Koszt niewielki, przy całkowitej opłacie 17 tysięcy złotych za 100 osób na przyjęciu. Co innego, gdy lokal daje nam w cenie piwo, napoje, ciasta – to wszystko bez ograniczeń! Licząc, że za 100 osób  zamiast 15 tyś mamy do zapłacenia 18 tyś – dopłacamy 3 tysiące złotych, a wszystko mamy podane schłodzone odpowiednio i bez zamartwiania się, co z naszym tortem czy ciastem.

Trzeba także pamiętać, iż kuchnia kuchni nierówna. Tam, gdzie naprawdę dobrze się gotuje, a potrawy są świeże i smaczne, najczęściej mamy rezerwację terminów nawet na kilka lat do przodu. Co ważne, dobry restaurator doskonale wie, że najlepsza reklama w tej branży to „poczta pantoflowa”. Niestety owa poczta bardzo długo roznosi dobre informacje o lokalu, a bardzo szybko niesie się zła opinia o danej sali weselnej.

Reasumując wybierając odpowiedni lokal, podczas rozmowy wstępnej jeszcze przed podpisaniem ostatecznej umowy, zapytajmy co, jak i dlaczego. To pozwoli nam uniknąć przykrych niespodzianek później, w momencie rozliczenia. I jeszcze jedno – pamiętaj: nie stać nas dziś na tani lokal!

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
numer seryjny:5337d8d7-47b0-40a7-a041-6fd55bef4303