Emocje w fotografii ślubnej

 Autor: Diana  Krasa

Są dziedziny fotografii, w których nieco łatwiej uzyskać taki efekt, są również takie, gdzie wydaje się to niemal niemożliwe. Do tych drugich z pewnością można zaliczyć fotografię ślubną, tak często kojarzoną z kiczem i tandetą. Pytanie zatem brzmi: „Jak sprawić, aby osoby uchwycone na zdjęciu, niewątpliwie spięte i lekko zawstydzone obecnością fotografa, w dniu swojego ślubu wzruszały, bawiły i zaciekawiały postronne, obce i obojętne osoby?”

Kluczem do sukcesu jest odpowiednie podejście do klienta. Aby nie krępować naturalnych zachowań, wybuchów euforii czy też chwili wzruszeń, fotograf musi stać się niezauważalny, innym razem rozładować napięcie, wymienić uśmiech, wesprzeć dobrym słowem. Ważny jest odpowiedni kontakt, który wzbudzi zaufanie i sympatię, a także wyczucie taktu.

Kolejnym ważnym elementem jest czujność. Należy znać dokładny plan ceremonii, aby wiedzieć, kiedy można spodziewać się czułego spojrzenia państwa młodych, chwili uśmiechu lub też otarcia łzy wzruszonej mamy. Chwile trwają zaledwie ułamki sekund, niejednkrotnie krócej niż przyłożenie wizjera do oka. Czychanie z idealnie ustawionym aparatem i wymierzonym kadrem może okazać się jedyną okazją do wykonania niesamowitego zdjęcia.

Niezastąpione w takiej sytuacji okazują się długie obiektywy o dużej ogniskowej, którymi można wykonywać zdjęcia z dużej odleglości, nie ingerując w bieg wydarzeń. Bardzo wiele fotografii można wtedy wykonać bez wiedzy modeli, gdy zachowują się spontanicznie i naturalnie.

Jak znaleźć fotografa ślubnego, który oprócz opanowania kwestii technicznych oraz posiadania odpowiedniego sprzętu potrafii również odpowiednio podejść do klienta i rozumie jego potrzeby? Pierwszym krokiem jest znalezienie fotografów, których portfolio spełnia nasze oczekiwania. Najprostszym sposobem jest wpisanie w wyszukiwarce odpowiedniego zapytania oraz nazwy miasta, w którym odbywać się będzie ceremonia. Po wyborze kilku najbardziej odpowiadających nam ofert, niezwykle ważne jest spotkanie, podczas którego możemy poznać osobę, której powierzamy tak ważne zadanie i wzajemne zrozumienie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
numer seryjny:5337d230-db0c-4197-8361-6d325bef4303

Jak dobrze wyglądać na zdjęciach ślubnych – problemy z cerą a ślub

 Autor: Maria  Maj – Klepacka

Niewiele spośród nas jest całkowicie zadowolonych ze stanu swojej cery. Gdy już jednak odpowiemy „tak” na pytanie swojego wybranka i zaczyna do nas docierać, że wkrótce zostaniemy Panną Młodą, na której skupi się uwaga gości i obiektyw fotografa ślubnego, część kobiet wpada w istny popłoch.

Zaczyna się zmaganie z cerą, które ma zaowocować nieskazitelnym wyglądem przy ołtarzu oraz – co nie mniej ważne – na zdjęciach ślubnych.
Co możemy zrobić, aby poprawić wygląd swojej cery zarówno „na żywo” jak i na swoich ślubnych fotografiach?

1. Nie wpadajmy w panikę i nie działajmy pochopnie
Ślub to rzeczywiście wielkie wydarzenie, pamiętajmy jednak o tym, że Luby, który poprosił nas o rękę, bardzo dobrze zna stan naszej cery i jakoś nie przeszkodziło mu to w snuciu wizji o wspólnym spędzeniu reszty życia. Na ślubie będą nasi znajomi, nasza rodzina – oni także wiedzą, jak na co dzień wyglądamy. Jeżeli mimo wszystko decydujemy się na zmiany, dobrze mieć zaufaną kosmetyczkę czy dermatologa. Gdy jednak nie mamy takich osób, pamiętajmy, że wyraz „ślub” niejednokrotnie zapala lampkę „zarobek” w głowie rozmaitych usługodawców. Jeżeli trafimy na osobę nieodpowiedzialną, ryzykujemy, że z uwagi na naszą sytuację zostanie nam zaproponowana cała seria zabiegów niekoniecznie mających sens – za to niewątpliwie kosztownych.

2. Poprawna organizacja czasowa
Większe zmiany w stanie cery wymagają czasu. Jeżeli do ślubu masz jeszcze rok, zdążysz spróbować nawet bardziej inwazyjnych metod. Jeżeli jednak z jakichś powodów do ślubu zostało niewiele czasu, nie radzę poddawać się zabiegom nowym i nieznanym, czy jakimkolwiek zabiegom inwazyjnym. Może się to skończyć uzyskaniem efektu odwrotnego do zamierzonego.
Pamiętajmy, że – przykładowo – jakiekolwiek kuracje kwasami powinnyśmy przechodzić wyłącznie wówczas, gdy nie ryzykujemy nadmiernej ekspozycji na promienie UV. Dlatego najbardziej zalecane jest ich przeprowadzanie jesienią lub zimą. Absolutnie nie powinnyśmy się dać namówić na taką kurację tuż przed ślubem, który bierzemy w lipcu, i po którym dodatkowo wybieramy się w podróż w tropiki.

3. Uwaga na solarium
W naszym społeczeństwie pokutuje przesąd, że solarium stanowi remedium na problemy z cerą. Doradzam jednak w tym zakresie ogromną ostrożność. Jeżeli nie byłaś nigdy „typem solaryjnym” a masz – przykładowo – blizny po trądziku, nie masz pewności, czy opalą się one tak samo jak zdrowa skóra. Wygląd „w kropki” nie będzie szczególnie atrakcyjny, choć z pewnością nietypowy…
Jeżeli dodatkowo z racji problemów z cerą stosujesz kurację hormonalną, zapomnij o opalaniu, które może wywołać brzydkie i widoczne plamy pigmentacyjne.

4. Makijaż
Im większe problemy skórne, tym bardziej zasadne staje się powierzenie swojego makijażu specjaliście. Koniecznie udaj się na makijaż próbny. Jeżeli makijażystka nałoży Ci specjalny, mocno kryjący podkład sprawdź, jak się w nim czujesz i jak zachowuje się on po upływie kilku godzin. Podczas wesela koniecznie miej przy sobie korektor i matujący puder.

5. Dobry fotograf ślubny
Retusz – to słowo nadal potrafi wywoływać zupełnie niepotrzebne zawstydzenie. Czy naprawdę myślisz, że piękności z okładek pism „po prostu tak wyglądają”? Retusz jest sprawą naturalną, a moim zdaniem każda kobieta powinna móc przynajmniej raz w życiu „zostać potraktowana” jest modelka czy aktorka, do której podświadomie i tak się porównuje.
Dobry retusz jest niewidoczny. Wymaga też sporych umiejętności – efekt „skóry jak pupcia niemowlęcia” jest bardzo łatwy do osiągnięcia (są nawet specjalne filtry w programach graficznych, które robią to same), lecz wygląda karykaturalnie. Takie zdjęcie wrzeszczy „retusz!!!” i będzie obiektem chichotu oglądających.
Dobry retusz sprawia, że większe niedoskonałości cery będą niewidoczne na pierwszy rzut oka, ale osoba wnikliwa będzie w stanie je zauważyć – pod warunkiem że wie, gdzie ich szukać. Tym samym koleżanka, która dobrze nas zna zawaha się w ocenie, czy zdjęcie było jakoś specjalnie przerabiane, czy po prostu miałaś bardzo dobrze wykonany makijaż… Tak przynajmniej brzmi moja osobista definicja udanego retuszu.
Szukaj więc fotografa ślubnego, na którego zdjęciach Para Młoda wygląda pięknie, ale naturalnie. Jeżeli Para śmieje się, a jednocześnie nie ma na ich twarzach ani jednej zmarszczki śmiechu, zauważysz, że wygląda to niepokojąco i dziwnie.
I nie obawiaj się poprosić o retusz tego, co sprawia Ci problem. Jeżeli masz znamię którego nie lubisz, lub blizny, które doprowadzają Cię do szału  – powiedz to. Dla profesjonalisty będzie to w pełni zrozumiałe, a Ty na swoich zdjęciach ślubnych będziesz wyglądać pięknie, nadal będąc sobą.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.
numer seryjny:5337d175-787c-4baa-9d9a-6d2e5bef4303